Jak sprawdzić auto z importu przed zakupem
Auta sprowadzone z zagranicy to ogromna część polskiego rynku - i jednocześnie segment, w którym najłatwiej o niespodziankę. Powód jest prosty: polskie rejestry widzą auto dopiero od pierwszej rejestracji w Polsce. Wszystko, co działo się wcześniej - przebiegi, serwisy, szkody - trzeba sprawdzić innymi kanałami. Ten poradnik przechodzi przez nie krok po kroku.
Dlaczego przy imporcie historia „resetuje się” na granicy
Darmowa Historia Pojazdu z CEPiK zaczyna się od pierwszej polskiej rejestracji: wcześniejszych badań technicznych, odczytów licznika ani właścicieli w niej nie ma. Baza szkód UFG obejmuje zdarzenia obsługiwane przez polskich ubezpieczycieli. W praktyce auto przyjeżdża do Polski z czystą kartą - a to, czy była naprawdę czysta, musisz ustalić sam.
Krok 1: dokumenty źródłowe z kraju pochodzenia
Przy aucie z Niemiec poproś o niemieckie dokumenty rejestracyjne - Zulassungsbescheinigung Teil I i II (starsze auta: Fahrzeugbrief). Wyczytasz z nich daty rejestracji i pomogą zweryfikować liczbę właścicieli. Brak dokumentów źródłowych („zostały u poprzedniego właściciela”) to jedna z najpoważniejszych czerwonych flag przy imporcie.
Krok 2: zagraniczne raporty z przeglądów
Odpowiednikiem polskiego badania technicznego jest za granicą m.in. niemieckie badanie okresowe (HU, potocznie „TÜV”). Raporty z takich badań zawierają zapisany przebieg i uwagi o stanie auta - poproś sprzedającego o ostatni z nich. Zapisany tam przebieg to niezależny punkt odniesienia z okresu, o którym CEPiK milczy.
Krok 3: historia serwisowa ASO po numerze VIN
To najmocniejsze narzędzie przy imporcie. Systemy producentów są europejskie: wizyta w serwisie w Monachium siedzi w tej samej bazie co wizyta w Warszawie. Raport historii serwisowej pokaże daty serwisów, zakres prac i - co kluczowe - przebieg zapisany przy każdej wizycie, także na długo przed sprowadzeniem. Wystarczy numer VIN, bez dostępu do auta.
Krok 4: szkody i przeszłość powypadkowa
Zagraniczne szkody nie trafiają do polskich baz automatycznie - sprawdzisz je w komercyjnych raportach szkodowych opartych na danych ubezpieczycieli i warsztatów z Europy i USA. Zestaw wynik z oględzinami: miernik lakieru, spasowanie elementów, daty produkcji szyb i reflektorów. Uwaga na auta „świeżo po lakierze” bez wyjaśnienia.
Krok 5: oględziny i diagnostyka przed zakupem
Na koniec klasyka, której żaden raport nie zastąpi: jazda próbna, oględziny na podnośniku i diagnostyka komputerowa. Diagnosta sprawdzi też zgodność przebiegu między modułami - amatorsko cofnięty licznik często zostawia ślady w sterownikach. Koszt takiej wizyty to ułamek ceny auta.
Czerwone flagi przy aucie z importu
- Brak zagranicznych dokumentów źródłowych albo wykręcanie się od ich pokazania.
- Odmowa podania numeru VIN przed oględzinami.
- Podejrzanie niski przebieg jak na wiek auta - zwłaszcza bez historii serwisowej, która by go potwierdzała.
- „Auto sprowadzone dla siebie, plany się zmieniły” - najstarsza śpiewka handlarzy udających osoby prywatne.
- Świeża polska rejestracja i błyskawiczna sprzedaż tuż po niej.